Blog > Komentarze do wpisu
Shoggoth on the Roof

Stopniowo topią się zwały materii, zalegające w mieszkaniu. Już jest widoczny szlak do kuchni, jak się weźmie azymut na starą szafkę pod-zlewową, można też trafić do łazienki. Nie żeby kot nie biegał sobie swobodnie po całym mieszkaniu już od dni wielu- ale to wendigo. Mogę mu co najwyżej rzucić krwawy ochłap świeżego mięsa i mieć nadzieję, że nadal pozostanie grzecznym chowańcem, i nie odgryzie głowy, dowodzącej rękę, która go karmi...O_o

Porzuciłam jednak te rozkosze pioniera, i wymknęłam się na parę dni do Wrocławia, perły wśród ojczystych miast. Zapomniałam, naturalnie, o dwóch stronach położenia geograficznego Breslau- za dnia prażyło przecudne słońce, wpędzające człowieka w rozkoszny, letargiczny stan. Wiosna, panie sierżancie!...Po zmroku jednak skóra płaszcza przymarzała mi do grzbietu, i jedynie wełniana turkusowa czapa chroniła moje myśli przed lodową krystalicznością.

Odkryłam też swietny zespół, który akurat koncertował na rynku: jaki typowy, polski widok to był, gdy kapela naładowywała atmosferę gorącym, pulsującym rytmem darbuki i urokliwą melodią hiszpańskich gitarek, a tłum trwał nieporuszony, nieprzekupny, niczym Monte Casino- niezłomny do końca. Polacy ponoć lubią się bawić. Ale tylko wtedy, gdy jest półlitra na stole...-_-'

Po cóż jednak się troskać, i tak wymrzemy wszyscy, natomiast widok porannej mgły, wypełniającej Wrocław aż po kamienny zrąb miasta, będzie mi towarzyszył aż do tej chwili. Tak samo, jak niesamowity spokój, jaki na człeka spływa, kiedy zatonie w spojrzeniu żubra, odległego o ledwie metr. To- i muzyka Sainkho Namchylak oraz Gendoza. Breaslu to istotnie miasto magiczne, pełne tajemnych uliczek, ciemnych bram z ukrytymi w ich mroku knajpami, z kotłującym się oparem mgły, Żydem Wicznym Tułaczem i shoggothem na dachu. Kiedyś tam zamieszkam.

Aha, przed gdziną duchów się nie odezwę, także- Wesołych Zmarłych! :D

środa, 29 października 2008, nonko

Polecane wpisy

  • Yntelygencja.

    Klepałam bez entuzjazmu w komputer, gdy dobiegły mnie słowa, które błyskawicznie przeogniskowały moją uwagę na rozmowę, jaka się toczyła przy biurkach kadr i ks

  • Zegnam bloxa. Czas najwyzszy.

    Oglaszam: wkrotce bede przenosic bloga. Postaram sie uratowac/zachowac, ile sie da. Jedyna rzecz, jakiej sie nie da, to wytrzymywac bez konca fochy i zawieszki,

  • `Thomnas Morgenstern ma wiatry` O_o

    A dzis co? Kolejna ucieszna historyjka z serii `Co S.powiedzial`. Doprawdy jednak, trudno oczekiwac ode mnie czegokolwiek innego, skoro jest on jedyna osoba w f

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Tenel Abbie, 80.51.170.*
2008/10/31 10:58:35
Zmarli zwykle są weseli. To z żywymi jaki widać i na przykładzie z Twej notki-gorzej.
A Werocław rzeczywiście piękny. Ostatnio jak tam byłam nawet kompaktu ze sobą nie miałam a Sio i chyba Anya też biegały z Nikonami. Teraz zabrałabym mą dzidzię do Wrocławia, oj zabrałabym :)
-
Gość: hospodar, *.chello.pl
2008/11/01 18:19:30
No ja właśnie pojechaam bez żadnej aparatki, więc teraz będę żerować na zdjęciach, które porobili znajomi XD Ale dzięki temu na paru jestem :D
CURRENT MOON