Blog > Komentarze do wpisu
And all that jazz

Jechalam na Zuzku, odebrac z dworca Shina i Midori. Na przejsciu zrownalam sie z trzema blyszczacymi, czarnymi, drapieznie wygadajacymi rowerami, obwieszonymi masa gadzetow tak, ze trudno bylo domyslec sie ich pierwotnego przeznaczenia. Dosiadala ich trojka chlopakow, ktorzy uczcili Zuzka swistem wciaganego przez zeby powietrza i cichymi przeklenstwami.
- ` Jubilat 2..`mruknal pierwszy.
- ` Cos ty, Wigry 5, napisane ma..` poprawil go drugi.
- ` Ty, ale jak zapierdala` dorzucil ze zdziwionym uznaniem trzeci, kiedy wyminelam ich pieknym lukiem, bo taka jest przewaga miejskiego Zuzka nad drapiezcami szos: maly i zwrotny jak kijanka, predzej czy pozniej daje mi przewage nad trzema tlustymi swinkami, ktore ociezale beda sie przewalac przez poblizniona szynami torow tramwajowych ulice.
A potem przyszedl wilk i zdmuchnal domek.
Dzis byl pierwszy dzien warsztatow tanca jazzowego. Iii--- jak na razie to taki wiecej callanetics, z paroma dodatkowymi wymachami konczyn, robieniem zaby oraz jazzowym chodem, biegiem i...yyy- plaskim przekradaniem sie przez czasoprzestrzen.
Serio, naprawde nie wiem, jak nazwac ten ostatni sposob jazzowego chodzenia. Najtrudniejszy przy tym; dobrze by bylo sobie pocwiczyc, ale do tego potrzebne by mi byly jakies gladkie posadzki, takie jak, na przyklad, w centrum handlowym.
Ciekawe, ile czasu dalaby mi ochrona przybytku, zanim ukrocilaby moje popisy, zwlokla z plaskiej czasoprzestrzeni i - na dolek, ale wczesniej na biopsje mozgu, w celu neutralizacji szkodliwych fluidow XD
Chyba zaczne cwiczyc w Galerii Baltyckiej dopiero wtedy, kiedy przejdziemy do tanca z laseczka.
Spizowa.
wtorek, 18 sierpnia 2009, nonko

Polecane wpisy

  • Yntelygencja.

    Klepałam bez entuzjazmu w komputer, gdy dobiegły mnie słowa, które błyskawicznie przeogniskowały moją uwagę na rozmowę, jaka się toczyła przy biurkach kadr i ks

  • Zegnam bloxa. Czas najwyzszy.

    Oglaszam: wkrotce bede przenosic bloga. Postaram sie uratowac/zachowac, ile sie da. Jedyna rzecz, jakiej sie nie da, to wytrzymywac bez konca fochy i zawieszki,

  • `Thomnas Morgenstern ma wiatry` O_o

    A dzis co? Kolejna ucieszna historyjka z serii `Co S.powiedzial`. Doprawdy jednak, trudno oczekiwac ode mnie czegokolwiek innego, skoro jest on jedyna osoba w f

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Tenella, *.infocomp.pl
2009/08/18 08:58:33
Wizję mam...o_O Te ślizgi na podłodze, padubari, 15 metrowe przejazdy na kolanach. Baranek byłby dumny^^ Swoją drogą jak o dziwnych wymachach ręką mówimy w połączeniu z tańcem jazzowym, zaraz przypomina mi się ten odcinek przyjaciół w którym Joe zmyślił sobie pokaźne doświadczenie taneczne i kazali mu uczyć. Takie coś robił z rękami- rozstawienie po bokach i szamrzący lasek palców, co po dziś dzień kojarzy mi się z tą scena nawet jak widzę to w układzie poprawdnym i właściwym politycznie. Hihi
-
Gość: hospodar, *.chello.pl
2009/08/18 11:17:28
Nie ogladalam Przyjaciol :D
Ale te slizgi na kolanach moga mi sie przydac w ucieczce przed ochrona Galerii jednej z druga, dzieki ^^ Jeszcze w Danii nauczylam sie pelzac po podlodze w artystyczny sposob, wiec dodam slizg- i dzielny ten, kto mnie zlapie! :D
-
Gość: Weidake, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/08/18 14:43:13
Hmm, no tak - patrzyli na Twój rower okiem znawców. Niczym posiadacze lexusów na czarną wołgę mijającą ich na światłach. Smakowali wizualnie Twój rower, niczym Chateu Brionne rocznik - stary i smaczny. W Chinach... powiedziałbym: "Pożegnaj się z rowerkiem." Szczęśliwie w Pl, nawet koneserzy nie skuszą się na Wigry :P
-
Gość: hospodar, *.chello.pl
2009/08/20 22:30:04
To nawet nie Wigry, zdradzil mi to serwisant: ze to nalepka smignieta z oryginalnego Wigry i przylepiona na skladaku dla prestizu :P
No i wlasnie ja w Azji napatrzylam sie na roznorodne, fantastycznie rozmaite rowery, i teraz, w monotonnym pejzazu rowerowym w Polsce nie moge pojac, co ludzi tak gorszy/przeraza/zdumiewa w Zuzku. To swietna robota, dowod, ze wciaz jezdzi. I co wiecej- to nie przerzutki mnie wciagaja na gorke, tylko sila wlasnych miesni, slowem- to rower dla hardkorow :DD Ale masz racje, w Polsce to sie nikt nie pozna.. ;_;
CURRENT MOON