Blog > Komentarze do wpisu
Avalon is next to the Kebab Bar
Straszliwe. 
Dwa tygodnie bez sieci; dwa tygodnie banicji dla rybaka.
Dziś nie zdzierżyłam, udałam się do miasteczka i mam próbny modem. Z emocji narobiłam też zakupów, mędzy innymi wino i pół wiadra żelków.
Ostatnio mam jazdę na żelki...
Anyway- działanie modemu mogę swobodnie przyrównać do choreografii Sonyi T. Łącze drga, wije się, szarpią nim konwulsje, a na koniec coś je zjada.
Ale jest sieć.
Co się u mnie przez ten czas nie działo!
Zanim cokolwiek- powitajmy ciepło Sekretnego Czytelnika,
który, jeśli dobrze odczytuję wszelkie znaki, ma szczęście pracować w tej samej Firmie, co ja.
Powitajmy i niniejszym zapomnijmy- jeśli ma on bowiem nadzieję odnaleźć tu siebie, to się rozczaruje srogo.
Coelho idź lepiej poczytać! To dobra lektura dla poszukujących.
Zaś współpracownicy z biura, niestety... Nie są dla moich pisarskich potrzeb dostatecznie----pożywni.

Byłam we Wrocku. 
Bawiłam sie przednio, zrobiłam sobie dredy, i poszłam w nich do opery. O mało nie wkręciłam się na chlanie ze śpiewakami; i zostałam, wraz z konfratrem swoim bezecnym, w tejże operze zrugana za niestosowną wesołość krótko po tym, jak Jo D'arc doskwierczała sobie do końca i opadła kurtyna.
Ha. Pewnie jakby na scenie uśmiercono nie bogobojną chrześcijańską  mistyczkę, tylko bogobojną pogankę, rugacz pierwszy by wywinął kozła z uciechy i cisnął jeszcze w nieszczęsną skwarkę rzepą.
Byłam na imprezie i miałam starcie z DJem i jego koterią, oraz grupą młodocianych miłośników filmów typu "Just dane" i "Step up 1,2,3..6". 
W dodatku DJ nie chciał włączyć mi tego kawałka "XXXO" Mii, bo- jak twierdził- wszyscy mu pójdą na chatę.
Domówki nie chciał zrobić, żyła.
A potem, już we wsi, poszłam do fryzjerki, wycieniować sobie tylko włosy...
Kiedy wreszcie przestałam sie ciskać po pokoju, porzuciłam pomysł ratowania sytuacji nożyczkami do paznokci (jedyne, jakimi tu dysponuję) i uspokoiłam na tyle, żeby stanąć ponownie przed lustrem, mogłam się przyjrzeć nowej formie na głowie swojej biednej.
W skrócie: po wizycie u lokalnych szamanów wyglądam jak skrzyżowanie Lady Oscar i kierowcy tira (tyle że bez wąsów).
Słowem- it was acceptable in the 80's.
Ślubuję więc, że przez najbliższe 4 miesiące żadne ostrza nie dotkną moich włosów, niech się ludziska krzywią i dziwią.
Dopiero kiedy wrócę do cywilizcji. Być może.
Ale nie za szybko.

Na ostatek- parę kwiatków filmowo-telewizyjnych, czyli autorskich TFUmaczeń filmów oraz popisów wiedzy teleturniejoweh:

(Guess who) 
Don`t try to act like our jobs are alike.
To inaczej niz w zyciu.
(Film: "Remember me")
-I`ve only seen him looking at one girl the way he looked at you.
She`s a lot shorter and shares his DNA.
Chcialbym tak patrzec na dziewczyne, jak on patrzy na ciebie.
I dzieli z nia DNA :).
-And other girls were saying Caroline did it to herself.
Inne dziewczyny mowily o Caroline: kot, ktory ma wlosy. O_o

Z kolei z teleturnieju `1 na 10`: ludzie przychodza, nie zadawszy sobie trudu zapoznania sie z elementarnymi zagadnieniami dziedzin humanistycznych.
Moimi faworytami sa Religia i Jezyk Polski, bo ludzka niewiedza
w tych kwestiach jest juz nie tyle przerazajaca, ile fascynujaca.
Kto wprowadzil do polskiej literatury termin `fraszka`?
Najpewniej jakis raper.
W jakiej Swietej Ksiedze pojawia sie wzmianka o hurysach, czekajacych w raju na cnotliwego nieboszczyka?
Moze w Torze? Juz my wiemy, co tym rabinom tak naprawde po glowie chodzilo.
I moj faworyt:
Jak w kosciele katolickim nazywa sie obrzed wypedzania zlego ducha z czlowieka?
Ciiiii----------sza. 
Na litosc wszystkich bogów Niflheimu- ten kraj mieni sie w 98% katolickim! Hahhaha...
Nawiasem mowiąc, proponuję: apostazja.
sobota, 19 lutego 2011, nonko

Polecane wpisy

  • Yntelygencja.

    Klepałam bez entuzjazmu w komputer, gdy dobiegły mnie słowa, które błyskawicznie przeogniskowały moją uwagę na rozmowę, jaka się toczyła przy biurkach kadr i ks

  • Zegnam bloxa. Czas najwyzszy.

    Oglaszam: wkrotce bede przenosic bloga. Postaram sie uratowac/zachowac, ile sie da. Jedyna rzecz, jakiej sie nie da, to wytrzymywac bez konca fochy i zawieszki,

  • `Thomnas Morgenstern ma wiatry` O_o

    A dzis co? Kolejna ucieszna historyjka z serii `Co S.powiedzial`. Doprawdy jednak, trudno oczekiwac ode mnie czegokolwiek innego, skoro jest on jedyna osoba w f

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: W., *.internetdsl.tpnet.pl
2011/02/22 15:17:59
Huh, dostaliśmy listy. Nie wiem kiedy powalczę z odpowiedzią, ponieważ nadal nie potrafię nagiąć czasu i przestrzeni do swoich potrzeb.

Gdyby Kebab z Avalonem mieli joint venture, to w menu można by znaleźć pitę ze smoka, albo hot goblina... Ciekawy koncept.
-
Gość: W., *.internetdsl.tpnet.pl
2011/02/22 15:18:22
Ps. Język polski być dla mnie trudna język.
-
Gość: Shin, *.cable.net-inotel.pl
2011/02/23 14:34:12
Tłumaczenia kwestii z filmów i odpowiedzi mnie zabiłyxD Wiesz już kiedy będziesz w Poz?
-
Gość: Shin, *.cable.net-inotel.pl
2011/02/23 14:36:11
Jeszcze jedno - jakoś mi się po tytule skojarzyło: "Amber Kebab - cztery rodzaje sosów: wzorcowy, czosnkowy, ostry i chaosu" xD
-
Gość: hospodar, *.adsl.inetia.pl
2011/02/24 17:02:17
W.- spoko, z listami sie nie musicie spinac, wszak bede w Paznaniu juz..
..i tu m.in.odpowiedz dla Shina...
...10 marca :) Albo 11go, zoabczymy, co na to PKP XD
I moj szef :/ Jeszcze nie poruszylam kwestii wolnego.
A co do odpowiedzi- nie sa to odpowiedzi faktyczne, na pytania bowiem odpowiedziala cisza, sugerujaca jednak, ze zapytani odpowiedzi nie znali, w zwiazku z czym rozne mozliwosci musialy przemknac im przez glowy.
Moze nawet takie, jakie zaproponowalam :D
CURRENT MOON