RSS
czwartek, 24 lutego 2011
Myśli nieuczesane. Znowu.

Jedziemy w sennej ciszy. Wtem
Ja (marzycielsko): O, sarenka...
D.( w panice, spinając się za kierownicą): Jezus Maria, gdzie?! Leci tu?!
Ja (nadal marzycielsko): Nie...Stoi tam, za laskiem...Śnieg sobie je...

Cóż się jednak dziwić; jak człowiek za dużo czasu spędza na rozwijaniu swoich umięjętności kryptologicznych, potem ma dość długą drogę powrotną do trzeźwego myślenia.
Ot, jeśli np.w trakcie przegryzania się przez drutówki, sprężynki i nity trafiam na tajemniczą wzmiankę o konieczności przeprowadzenia "magic check", po prostu nie mam wyjścia- na jakiś czas zamieram w czarbezmyśleniu.
Albo jeśli przez dłuższy czas pracuję nad tekstami, zaczynającymi sie od "Weź..(młotek/sprężynkę/drucik/srucik/cośtam)..", to coraz cieńsza staje się bariera, powstrzymująca mnie od wpisania "Weźmij czarno kure..."
Ale nie tylko mi monotonia pracy siada na czapie.
S.ostatnio nauczył się od pań szwaczek nowych polskich słówek, które raczej nie przydadzą mu się w pracy, antomiast w nawiązywaniu kontaktów towarzyskich...mniej lub bardziej burzliwych...kto wie.
Sklecił potem te słówka w autorski mix, i krążył po hali, skandując znienacka "Gorące kobieta!"
Nie wiadomo- reklamował, czy poszukiwał.

A oto dwie fotki z moich obecnych okoliczności przyrody, czyli
Widok z okna (oczywiście pstryknięty tydzień temu, w czasach przed zlodowaceniem)


oraz widok na pracę, cyknięty ze środka niczego, ok.15 minut spacerkiem od powyższego stawu:

sobota, 19 lutego 2011
Avalon is next to the Kebab Bar
Straszliwe. 
Dwa tygodnie bez sieci; dwa tygodnie banicji dla rybaka.
Dziś nie zdzierżyłam, udałam się do miasteczka i mam próbny modem. Z emocji narobiłam też zakupów, mędzy innymi wino i pół wiadra żelków.
Ostatnio mam jazdę na żelki...
Anyway- działanie modemu mogę swobodnie przyrównać do choreografii Sonyi T. Łącze drga, wije się, szarpią nim konwulsje, a na koniec coś je zjada.
Ale jest sieć.
Co się u mnie przez ten czas nie działo!
Zanim cokolwiek- powitajmy ciepło Sekretnego Czytelnika,
który, jeśli dobrze odczytuję wszelkie znaki, ma szczęście pracować w tej samej Firmie, co ja.
Powitajmy i niniejszym zapomnijmy- jeśli ma on bowiem nadzieję odnaleźć tu siebie, to się rozczaruje srogo.
Coelho idź lepiej poczytać! To dobra lektura dla poszukujących.
Zaś współpracownicy z biura, niestety... Nie są dla moich pisarskich potrzeb dostatecznie----pożywni.

Byłam we Wrocku. 
Bawiłam sie przednio, zrobiłam sobie dredy, i poszłam w nich do opery. O mało nie wkręciłam się na chlanie ze śpiewakami; i zostałam, wraz z konfratrem swoim bezecnym, w tejże operze zrugana za niestosowną wesołość krótko po tym, jak Jo D'arc doskwierczała sobie do końca i opadła kurtyna.
Ha. Pewnie jakby na scenie uśmiercono nie bogobojną chrześcijańską  mistyczkę, tylko bogobojną pogankę, rugacz pierwszy by wywinął kozła z uciechy i cisnął jeszcze w nieszczęsną skwarkę rzepą.
Byłam na imprezie i miałam starcie z DJem i jego koterią, oraz grupą młodocianych miłośników filmów typu "Just dane" i "Step up 1,2,3..6". 
W dodatku DJ nie chciał włączyć mi tego kawałka "XXXO" Mii, bo- jak twierdził- wszyscy mu pójdą na chatę.
Domówki nie chciał zrobić, żyła.
A potem, już we wsi, poszłam do fryzjerki, wycieniować sobie tylko włosy...
Kiedy wreszcie przestałam sie ciskać po pokoju, porzuciłam pomysł ratowania sytuacji nożyczkami do paznokci (jedyne, jakimi tu dysponuję) i uspokoiłam na tyle, żeby stanąć ponownie przed lustrem, mogłam się przyjrzeć nowej formie na głowie swojej biednej.
W skrócie: po wizycie u lokalnych szamanów wyglądam jak skrzyżowanie Lady Oscar i kierowcy tira (tyle że bez wąsów).
Słowem- it was acceptable in the 80's.
Ślubuję więc, że przez najbliższe 4 miesiące żadne ostrza nie dotkną moich włosów, niech się ludziska krzywią i dziwią.
Dopiero kiedy wrócę do cywilizcji. Być może.
Ale nie za szybko.

Na ostatek- parę kwiatków filmowo-telewizyjnych, czyli autorskich TFUmaczeń filmów oraz popisów wiedzy teleturniejoweh:

(Guess who) 
Don`t try to act like our jobs are alike.
To inaczej niz w zyciu.
(Film: "Remember me")
-I`ve only seen him looking at one girl the way he looked at you.
She`s a lot shorter and shares his DNA.
Chcialbym tak patrzec na dziewczyne, jak on patrzy na ciebie.
I dzieli z nia DNA :).
-And other girls were saying Caroline did it to herself.
Inne dziewczyny mowily o Caroline: kot, ktory ma wlosy. O_o

Z kolei z teleturnieju `1 na 10`: ludzie przychodza, nie zadawszy sobie trudu zapoznania sie z elementarnymi zagadnieniami dziedzin humanistycznych.
Moimi faworytami sa Religia i Jezyk Polski, bo ludzka niewiedza
w tych kwestiach jest juz nie tyle przerazajaca, ile fascynujaca.
Kto wprowadzil do polskiej literatury termin `fraszka`?
Najpewniej jakis raper.
W jakiej Swietej Ksiedze pojawia sie wzmianka o hurysach, czekajacych w raju na cnotliwego nieboszczyka?
Moze w Torze? Juz my wiemy, co tym rabinom tak naprawde po glowie chodzilo.
I moj faworyt:
Jak w kosciele katolickim nazywa sie obrzed wypedzania zlego ducha z czlowieka?
Ciiiii----------sza. 
Na litosc wszystkich bogów Niflheimu- ten kraj mieni sie w 98% katolickim! Hahhaha...
Nawiasem mowiąc, proponuję: apostazja.
czwartek, 03 lutego 2011
Psionicy Silesii- behold!
Wielki psionik dolnej Silesii...!
To ja. Niniejszym to ogłaszam.
Nie dość, że posiadam telepatyczne czułki i łącza, nie dość, że mam i złotego guźca i Świnkę Mroku, to jeszcze---przewiduję przyszłość.
Bez kryształowej kuli!
Bo zgadnijcie, o czym dziś S. zagaił, kiedy tak staliśmy na hali.
O sekuharze XD
Normalnie... przyszłość tanio wywróżę! Przyszłość tanią wywróżę...
Najlepsze, że zdaniem S., w Japonii nie ma specjalnie problemu z rzeczoną sekuharą, a ludzie nie sąna tym punkcie tak "drażliwi, jak Amerykanie".
Jassssne. Cicho siedzą i tyle.

Inna specyfika obecnie zamieszkiwanych przeze mnie okolic, której jednakowoż mój szósty zmysł m wcześniej nie objawił.
Otóż lokalne dystrybutorki Avonu uważają wydawanie reszty za rzecz czysto opcjonalną, a bardziej traktują ową resztę jak końcówkę renty/emerytury, którą uśmiechnięci złowieszczo listonosze zwykli odbierać zauroczonym staruszkom.
Ot, reguły lokalnego handlu.

A to- jest i genialny utwór i rewelacyjna choreografia. I bardzo piękna choreografka, serio- jedna z piękniejszych kobiet, jakie się widuje w mediach.
wtorek, 01 lutego 2011
Kare no sekuhara
Nie wiem, czy to jest specyfika Japończyków, operatorów, czy japońskich operatorów; ale- pamiętacie Oczko?

Tego supervisora z wytwórni opon?
Jasne, że nie pamiętacie.
Tego, który wciąż dowcipkował, że chłopaki z Polski są "homo", i którego owe dowcipasy omal nie kosztowały spójności cielesnej.
No więc wspomniany wcześniej S., jak już pisałam, nieustannie podkreśla ogrom miłości, jakim darzą go wszyscy panowie menagerowie oraz sam prezio. Podkreśla bardzo intensywnie, usilnie i malowniczo.
Dziś oznajmił tonem więcej marzycielskim, że może, w ramach pozyskiwania łask dla szwalni, powinien dać się obściskiwać prezesowi?... 
..by po chwili rzec, że go mężczyźni nie interesują i w ogóle znużony już tym wszystkim jest.
"Jakim wszystkim?" chciałoby się zapytać, hę? Mufufufufu.... 

Natomaist rzecz zupełnie nietypowa dla tej nacji to to, że już kilkakrotnie sięzdarzyło, że paru przyjezdnych supervisorów woniało niemiłosiernie, jakby jużdrugi tydzień bez mała przebywali w tych samych ciuchach, bez przerwy na jakieś mycie czy inne niedorzeczności.
Może zapracowują w ten sposób stres i tęsknotę za ojczyzną, ale na bogów- stanie koło takiego delikwenta, w nagrzanym biurze, to doświadczenie niemal namacalne.

Za to mi dała do myślenia inna scenka; S., ta gwiazda szwalni najjaśniejsza (naprawdę postawiłabym go sobie na półce i włączała co jakiś czas na poprawę humoru :D Pragnę zauważyć, że chyba po raz drugi jakiś Japończyk wzbudza we mnie takie uczucia :D), wyraził sie z uznaniem o moim zdrowiu i energii, wobec faktu, że ostatnimi czasy znów zdarza mi sie pomykać do pracy pieszchom, skroś pola, ponad 2 kilometry, choćby i przy temperaturze (jak np. w poniedziałek) -17.
Na które to komplementa odparłam, że przeciwnie, chyba niedługo zemrę- co miało być żartem najoczywistszym, i S.powinien był na to wybuchnąć śmeichem perlistym, a nie przeszyć mnie z nagła zaniepokojonym, stroskanym spojrzeniem -_-
Chyba nie wyglądam zbyt zdrowo XD
CURRENT MOON