RSS
wtorek, 15 marca 2011
Yntelygencja.
Klepałam bez entuzjazmu w komputer, gdy dobiegły mnie słowa, które błyskawicznie przeogniskowały moją uwagę na rozmowę, jaka się toczyła przy biurkach kadr i księgowosci.
Słuchałam- i włos mi się na głowie podnosił.

" Imię jego... Imię jego...Ej, coś było takiego, nie?"
"Co?"
"Imię jego."
{pewna, że to żart, słucham póki co z uśmiechem. Następne słowa dokłądnie mi ten uśmiech z twarzy starły}
"Taaak, było tam, że cośtam, cyfrą jego sześćdziesiąt sześć..."
{Postanowiłam, że to musiał być żart. Niestety..}
"No, jakoś tak...A co to było?"
"A nie wiem. Chyba z filmu?.."
W tym momencie nie wytrzymuje druga tłumaczka, i głosem jak spiż recytuje:
"Krew jego- dawne bohatery;
A imię jego- czterdzieści i cztery."
"O! Jakoś tak! To właśnie było z jakiejś książki?...Albo z lektury?..."
{Rejestruję to jakże oczywiste rozróżnienie na książki. I lektury.}
"Coś tak jakby mi sie majaczą te, Wielka Improwizacja?.."
"Nie, raczej Kondrad {ksztuszę się} Walenrod."
"Hm...A zresztą, kogo to obchodzi ^^"

W innym świecie obeszłoby moje biurko, bo w innym świecie już bym tłukła o nie głową.
A wszystko, panie dzieju, z magistrami.


piątek, 04 marca 2011
Zegnam bloxa. Czas najwyzszy.

Oglaszam: wkrotce bede przenosic bloga.
Postaram sie uratowac/zachowac, ile sie da.
Jedyna rzecz, jakiej sie nie da, to wytrzymywac bez konca fochy i zawieszki, awarie i zalamania bloxa. Sprawia to, ze choc mam ochote cos tu wrzucic, to tego nie robie, bo pragne uniknac frustracji, ze:
-zniknelo ( po godzinie pisania, powiedzmy)
- zawiesilo sie
-nie da sie odwiesic
- nie moge wrzucac filmikow
- blox nie oferuje roznych sympatycznych bonusow, ktore ewidentnie sa udzialem uzytkownikow takich serwisow, jak np. blogspot.
O. Blogspot...
Chyba ze ktos ma jakies inne sugestie, gdzie warto by bylo sie przeprowadzic?
`Thomnas Morgenstern ma wiatry` O_o

A dzis co?
Kolejna ucieszna historyjka z serii `Co S.powiedzial`. Doprawdy jednak, trudno oczekiwac ode mnie czegokolwiek innego, skoro jest on jedyna osoba w firmie, z ktora rozmawiam. Nie wybieralam tego; po prostu- plemienne prawo biurwiastego swiatka: jestesmy my- i reszta. Nasz biurko- i inni, petajacy sie przy innych biurkach, ale na pewno nie robiacy tam nic wartego owego biurka. Wspominalam juz, ze tu pasuje jak piesc do nosa? Ech.
S.rozbawil mnie do lez, kiedy probowal sie nauczyc wczoraj slowa `paczek`. W jego wykonaniu- `ponciek`. A poniewaz mu sie skojarzylo- takie ma, muzykalne ucho, patrzcie- nagle, po 5-krotnym powtorzeniu `Ponciek. Ponciek`, nagle z natchnieniem wypalil: `Kurciek!`.
Klaruje mu tedy zasadnicza, choc moze umykajaca niewprawnemu oku roznice miedzy paczkiem a kurczakiem, ale jedyna odpowiedzia, jakiej sie doczekalam, bylo - `Kurciek.` Potem na zmiane- `Ponciek. Kurciek.`, z roznymi wariacjami, bo tlumaczylam akurat, ze paczki to ciastka nadziewane roznosciami. Jak dotarlismy do `Ponciek ni haitteru kurciek` i `Kurciek ni haitteru kurciek`*- umarlam ze smiechu. ...i zmartwychwstawszy odkrylam, ze---nadal jestem tu XD Ghaaaaa~

A mi sie chce tanczyc. Strasznie, bardzo, okropnie chce mi sie tanczyc, i najgorsze, ze nie tylko imprezowo- ale z sensem. Ulozyc choreografie mi sie chce XD Juz od dluzszego czasu probuje wrzucic pare rzeczy na bloga, i po kazdej probie blog ma wapory.
Znika, wiesza sie, laczy notki, po probie dodania komentarzy laczy znienacka z komentami poprzednich wpisow- slowem czyni wstrety.
Maly zlob.
Zatem- sprobuje innymi kanalami wrzucic pare przegenialnych choreografii, do swietnych kawalkow, ktore ostatnimi czasy walkuje dzien w dzien roziskrzonym okiem (i uchem)